Kathmandu – Franc i Iwona…świat jest malutki

Ostatnie dni spędzałem na ciągłym “łazikowaniu”…to moje ulubione zajęcie. Kiedy tak łaziłem, obserwowałem ulice, policjantów, przechodniów. W pewnym momencie zobaczyłem młodego chłopaka, który “spawał” światłowody na chodniku.Podszedłem i przyglądałem się Jego pracy. Po kilku minutach, skończył, wsiadł do samochodu i…

Kathmandu – Thamel, nepalskie prostytutki i europejska kawa

Wczoraj przez sześć godzin zwiedzałem Thamel. Zacząłem od centralnej części, gdzie właściwie co druga osoba to biały człowiek. Powoli, idąc w głąb wąskich uliczek, oddalałem się od części przeznaczonej dla turystów. Po przejściu kilku, mini, skrzyżowań, doszedłem do straganów z…

FRRO, indyjska żona, adwokat z obciętymi nogami i wylot do Nepalu

No i zaczął się indyjski cyrk !!! Po przylocie z Mumbaju, musiałem zaczekać, znowu jeden dzień, bo było kolejne święto…Oni tu tylko świętują ! W końcu dotarliśmy do FRRO. Tam bardzo uprzejmy Pan, ten sam “gamoń” co poprzednio, dał mi…

Mumbai – pożegnanie miasta milionerów i żebraków.

Nadszedł czas na powrót do Delhi. Cholerny urząd do spraw cudzoziemców FRRO, podesłał mi prośbę o dodatkowe informacje. Wszystko miało być na moim profilu w Ich systemie. Oczywiście jak to w Indiach, niczego tam nie ma. Singh sprawdził o co…

Mumbai – migające lampki, indyjskie uwielbienie blichtru i brytyjska spuścizna.

Mija tydzień jak siedzę już w Mumbaju. Chodzę, zwiedzam, czekam na dokumenty i obserwuję Hindusów. Oni są nie do opisania. Wszyscy kochają kolorowe świecidełka i migające lampki. Jeśli tylko coś błyszczy albo mruga, od razu wzbudza Ich entuzjazm. Ponadto kochają…

Jaisalmer – pustynia, wielbłądy i bolący tyłek

Po siedmiu godzinach podróży, docieramy do Jaisalmer. Miasta, które jest wrotami do radżastańskiej pustyni. Zostawiamy bagaże w hostelu i wsiadamy do podstawionej terenówki, która zawiezie nas w głąb pustyni. Po ok. godzinie docieramy na miejsce…wielbłądy już czekają. Jeśli komuś się…