Jaisalmer – pustynia, wielbłądy i bolący tyłek

Po siedmiu godzinach podróży, docieramy do Jaisalmer. Miasta, które jest wrotami do radżastańskiej pustyni. Zostawiamy bagaże w hostelu i wsiadamy do podstawionej terenówki, która zawiezie nas w głąb pustyni. Po ok. godzinie docieramy na miejsce…wielbłądy już czekają. Jeśli komuś się…

Jodhpur – fort na skale, denga i kara dla Amandeepa Singha

Droga do Jodhpur z Udaipuru, to jest, jakaś masakra. Chwilami, po prostu, jej nie ma. Poruszamy się jakimś niewielkim Maruti Suzuki, i już samo to zasługuje na karę. Dodatkowo plan ułożony przez Amana, zakłada ciągłe zmiany miejsca, tak żeby jak…

Ranthambore – dżungla oglądana z jeepa

Po sześciu godzinach jazdy, dojeżdżamy do Ranthambore. To niewielka miejscowość u wrót do radżastańskiej dżungli. Wszystkie wycieczki są zorganizowane przez rząd Indii, ale obsługują je, pośrednicy. Są tylko dwie możliwości zwiedzania. Albo autobus w wersji kabrio, albo “jeep”, czyli Maruti…

Arambol, Goa – Hipisi, skutery i ocean

Siedzę na pokładzie Airbusa indyjskich linii lotniczych Go India. Samolot jest na prawdę bardzo przyzwoity…dużo lepszy niż ten, którym pokonałem drogę do Indii. Ładne i miłe stewardesy, przygotowują pasażerów do startu. Po krótkim rozbiegu, samolot ostro wznosi się ku górze,…